czasami siadam jak starzec – to już niedługo i wiem już jak to będzie.
tymczasowość i niezwykłość drzew ( i wszystkiego innego) na przykład sprawia że czuję się czasami jak po kwasie.
Nalepki się powoli odklejają od moich wyuczonych interpretacji – w tych momentach gdyby ktoś zbadał moj tok myślenia – spokojnie mógłby powiedzieć że jestem wariatem według “norm społecznych”.
Dochodzę do “starości” i stanę się w końcu wolny i radosny jak wtedy gdy byłem chłopcem. Bez walki i napinania ku czemuś.