Londyńskie metro nocą to przejście do króliczej nory – jeżeli tylko.
Chodząc nocą po nim miałem wrażenie mocnej nierealności i wszechogarniającej pustki. Tutaj jak nigdzie indziej można doświadczyć tego co można nazwać dziwnością i tajemnicą życia – jakkolwiek głupio by to nie brzmiało.