Za mna “Mustafa” czy jakos pewnie odobnie wykrzykuje cos do sluchwki z zapyzialej drewnialej budki punktu internetowego w którym wlasnie przyszlo mmi siedziec, wrzeszczy tak ze prawie nie slysze muzyki, nikt na to nie reaguje, mam wrazenie ze zaraz pierdolnie mnie z tylu norzem lub sluchawka, widac taki zwyczaj, taka Panie tego ..,ta expresja ichnia.
Chcialbym, cos napisac ze tak powiem od serca sie wyzalic, powiedziec co mysle o tym i o tamtym, ale nie da sie, no nie da sie.
od 7 stycznia jestem weganinem.