Uff
Wyprowdzialem sie ponad miesiac temu z Pato Chaty.
Co do ruchów oporu: przez jakis czas mieszkalem z ludzmi ktorzy za tzw aktywistów sie uwazala, ale nie wprost oczywiscie, oni byli tymi z tej gornej polki, nie tam jakas afiszujaca sie cholota, ale dobrze zakamuflowanymi inteligentni ludzie, ktorzy wiedza o”co chodzi”. Walczyli za matke nature, za wolnosc, za wszystkie te szczytne hasla. Duzo nasluchalem sie o tym ja duzo ludzi jest juz na ziemi i jedynym sensownym wyjsciem jest Eugenika lub po prostu zwykla exterminacja – wszystko dla dobra matki narury, biednych kurczaków i swinek. Sam jestem veganinem. Byla to kompensacja w czystej postaci, rownie dobrze mozna bylo by wymienic etykietke “Matka Natura”, wsadzic tam faderland, nazizm itd i nie mialo by to wiekszego znaczenia srodki zostaly by te same, chodzi tylko o to ze etykieta musiala by byc apropbowalna przez system w ktory egzystuja i w ktorym dorastali ” kto podniesie reka na matke nature tego reka zostanie odrabana”. Wiele zastanawialem sie nad tym czym jest ten inetelektualny konstrukt “Matka Natura”, pierwszy raz spotkalem sie z fanatyzmam w tej postaci.
Mieszkal ze mna gosc ktory wysterilizowal sie bo uwaza ze wten sposób pomoze ziemi – jest przeciez za duzo ludzi.
Wszyscy byli Straight Age: nie pili nia palili, nie jedli miesa, jajek, mleka, prawie idealni bojownicy, z tym ze nie pili bo 2 z nich po ilosci powyzej 2 piw zaczyna bic ludzi bo ma problem z agresja, ktos tam nie pije bo jest alkoholikiem ktos inny nawet bez alkoholu ma powazne klopoty z agresja fizyczna. Elita obronców ziemi.
Takze ruchy oporu jak najbardziej, ale z ludzmi ktorzy sa po terapiach lub ktorzy jej nie potrzebuja.