Jakis czas temu zalozylem tego bloga aby byl mi niejako dziennikiem i czyms bardziej prywatnym nizeli stal sie teraz. W zasadzie nie pisze tutaj nic co w jakims wiekszym stopiniu dotykalo by mnie prywatnie. Z jakiegos powodu – zapewne ze wstydu. Z drugej strony nosze sie z pisaniem dziennika – bardzo mnie ciagnie do tego tej formy. Czytam obecnie dzienniki Gombrowicza i nie powiem podobaja mi sie bardzo. Ale po co pisac taki dziennik? Wiem ze jestem zdolny do tego aby go pisac, ale jakos wzdrygam sie na mysl ze moglbym to publikowac potem na blogu z wersji papierowej. Papier ma w sobie wieksza prywatnosc. Na starosc moglbym go na przyklad wetknac miedzy ksiazki aby ktos za iles tam lat go przeczytal – i to wydaje mi sie pociagajace – fajnie by bylo publkowac to co by mi sie w nim ulalo bo jest to cos zgola innej jakosci niz pisanina na blogu, ale nie wiem czy dalbym rade. Znajac siebie zapewne tak zrobie dla samago experymentu. Tylko wtedy powstaje pytanie czy nie zaczne w nim pisac nie dla siebie a dla ludzi i dla efektu – bo wlasnie to w pisaniu dziennika jest pociagajace z natury jest on czyms prywatnym i nie trzeba uzywac formy oficjalnej.
Ta oficjalna forma mnie meczy. Zreszta od jakiegos czasu mam wrazenie ze ten blog nie jest wogole moj - tylko go czasem nawiedzam jakims postem. Jakby stracil zupelnie moj charakter i stal sie szywnym przekaznikiem jakichs oficjalnych komunikatów. Nie podoba mi sie to.
…ale zupelnie nie wiem dlaczego tak sie stalo…
2 odpowiedzi jak dotąd ↓
solarisnovember // październik 29, 2009 @ 3:43 pm |
>Zreszta od jakiegos czasu mam wrazenie ze ten blog nie jest wogole moj – tylko go czasem nawiedzam jakims postem. Jakby stracil zupelnie moj charakter i stal sie szywnym przekaznikiem jakichs oficjalnych komunikatów.
To piona.
Dlatego sie zahaslowalam. He.
agnihotra // październik 30, 2009 @ 11:56 am |
he?