Piatek.10.09

październik 30, 2009 · 2 komentarzy

Wstaje  rano jest 722. Na uszach Moljebka Pvlse  ten sam kawalek ktorego sluchalem przez cala noc spania, przed zasnieciem i teraz po obudzeniu. Mp3 ustwione  na ciagle powtarzanie – wprawia mnie to w specyficzny stan.

Wszyscy jeszcze spia, ide do kibla.  Potem jak zwykle robie cherbate zeby sie troche odmulic. Siadam na schodach w przedpokoju na naszym mocno surowym Londynskim sklocie bez dywanów, z golymi deskami, bez pradu, gazu, ale za to bez koniecznosci pilnowania.

Widze, ze wszystko na moich oczach kruszeje i wali sie i zyje dalej w innych koligacjach.  Jak my wszyscy tutaj zepchnieci przez zycie z jakichs tam powodów w ta wspolna przestrzen na jakis czas.  Jezeli cos uczy tymczasowosci to wlasnie zycie na sklocie.  Ciagle powstawanie i rozlatywanie sie wiezi, struktór, stanów.

Kazdego dnia jakby czuje, widze , otwieram sie na ludzi, na to ze ludzie cierpia i motaja sie w swoim zyciu. Gdy przestalem reagowac na przykre slowa, emocje na caly negatywizm tych ktorzy produkuja go i w ten sposob wzbudzaja we mnie podobna reakcje. Gdy zaprzestalem reakcji zaczelem zauwazac ze wiekszosc reakcji ludzi wynika z checi obrony z tego ze jest im niewygodnie z czyms lub po prostu zle.  Atakowanie jako reakcja nic tutaj nie da.  Zdaje sobie sprawe ze moze gadam teraz jak swiadek jehowy – ale co? 

Jak bog da…(!?)

No i co? Zyje i zyje nadal niedlugo to wszystko odejdzie. Ci spiacy ludzie tez pojda w swoja strone, ja tez pewnie pojde gdzies a potem umrzemy.

Mam w sobie jakis przemozny smutek i rozrzewnienie (jak to sie pisze?) gdy patrze na to wszystko. Widze nas, siebie, innch ludzi jako staruszków i juz teraz jest mi ich zal i zal mi siebie w tym wszystkim.

Za niedlugo nas nie bedzie tutaj. Czuje i widze ta nieustajaca zmiane i mam jej totalna swiadomosc co sprawia ze  sciska mnie w gardle jak to pisze  na tym kiblu. Z drugiej strony daje mi to wolnosc, wolnosc od przywazywania sie do czegokolwiek.

 

 

 

 

Kategorie: Uncategorized
Otagowane:

2 odpowiedzi jak dotąd ↓

Dodaj komentarz